od ponad godziny jestem starszy.
chciałoby się powiedzieć “jak ten czas szybko leci”.
no właśnie. za szybko.
wciąż go brakuje żeby wszystko dokończyć i uporządkować. o urządzaniu domu nawet nie wspomnę.. miałem zaktualizować folio, a zamiast tego wciąż klikam nowe rzeczy. dziś nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, iż jestem zadowolony z propozycji wysłanych klientowi. rzadko się to zdarza. jest jeszcze lepiej. obie wersje projektu tak samo mi się podobają. tym razem nie ma jednej wypieszczonej, a drugiej wypuszczonej jako “zapchajdziury”. mógłbym zażartować, że to dlatego iż “chyba się starzeję”, ale w końcu to prawda ;) mało tego, żadna z propozycji nie ma wielkich napisów wysuniętych poza margines. kolejny hmm, dobry znak ;) a może po prostu dzięki niespodziance żony poczułem nagle przypływ dodatkowej weny? taaak. tego się trzymajmy - dzięki szkrabie ;)
po raz pierwszy od dłuższego czasu zatem, bezsenność jakby idzie w parze z kreatywnością. oby tak dalej. tyle jest jeszcze do zrobienia.. dwie strony czekają, a czasu na nie jest tradycyjnie niewiele. warto byłoby je skończyć wcześniej niż tuż przed gwiazdką. w końcu podczas świątecznych zakupów każdy zastrzyk gotówki jest mile widziany.
swoją drogą warto byłoby zmienić tapetkę, ale na razie nie przesadzajmy z tą kreatywnością. trzeba zostawić trochę na później.
iprzecinek |
(1)
|
praca, urodziny |
9
masakra. wiedzieć, że trzeba wstać za jakieś 4h i nie móc zasnąć. zdrowy rozsądek podpowiada by iść się położyć. been there, done that. prędzej się odleżyn nabawię. pustka. cisza. tylko szum wentylatorów. nawet autostrady nie słychać. zupełnie jakby cały świat spał. poza mną oczywiście. o mnie sen zapomniał. 3h55m do pobudki. super. teoretycznie tyle rzeczy jest do zrobienia. spokojnie miałbym zajęcie na całą noc. i co z tego? nic się nie chce. zmęczony jestem. wszystkim. dniami, godzinami, minutami. siedzeniem i brakiem pomysłów lub chęci. i co z tego? i tak nie zasnę. nawet stukać w klawisze się nie chce. bo to ciszę przerywa. 3h:40m do pobudki. za późno na myślenie. i tak nic do głowy nie przychodzi. nawet gdyby przyszło, za późno by coś zrobić. przy kompie nie ma sensu, z dala od kompa będzie głośno. za późno żeby głośno było. a czas leci sobie dalej. zamiast oczy zamknąć i odpocząć, patrzę na zegar i liczę sekundy leniwie przeskakujące na wyświetlaczu. dziwne. sekundy leniwie, ale minuty juz jakby szybciej. około 3h35m do pobudki. świetnie. ciekawe kiedy to minie. normalnie, gdy wstać można trochę później, podobne sytuacje nie irytują, ale zdarzają się dni takie jak dziś, kiedy ma się dość, a nic nie można z tym zrobić. bo mimo zmęczenia i tak zasnąć nie sposób. mimo najszczerszych chęci i tak nic z tego nie wychodzi. wszyscy śpią sobie gdzieś smacznie. fajnie mają. 3h29h do pobudki. nawet pisać już mi się nie chce. nuda, cisza, pustka. nic poza tym. 3h25m do pobudki..
iprzecinek |
(0)
|
cisza, heh, insomnia, nuda, pustka |
7